:)

Link :: 29 grudnia 2010 :: 11:12

Zainteresowanych od dziś zapraszam na czostnek.blogspot.com
Komentuj (0)


PMS

Link :: 28 grudnia 2010 :: 18:26

O gęsie chrzęści! Nie jesteście gęsimi!
Kurze jest wasze drobiowe pochodzenie!
Dlaczego mnie rozrywacie jak lustra kawałki!?
To lustro pokazuje odbicia sępów życia!
Nie rozumiem swej myśli, bom smutna i blada.
To rozstrój hormonalny przebiegle mną włada!
Nie zazna małżonek błogiego wieczora,
Gdy pani jego przeistoczona w potwora!

Krew tryśnie miesięczna przez usta Meduzy,
Będziemy spożywać romansu arbuzy.
A róże sypną nam płatków do głowy:
Wyruszą kobiety i mężczyźni na łowy.
Co schwycą, im będzie na zawsze już dane,
Zające, kuropatwy – dżentelmeni i chamy.
Zdarzyć się może i dama, i blać,
A wszystkim im jednaka jest mać.

A widzisz, pędraku, że sensu nie trzeba,
By ubaw był przedni a słuszny
Prędzej za słonia wyjdzie ameba,
Niż psa ci zamroczy dur brzuszny.
Logika przepadła w tym wierszu z kretesem,
Choć zamiar był pierwej odmienny.
Gdy poetka walczy z krwią przed okresem,
Przyrządź jej trunek korzenny.

Komentuj (0)


Samej sobie

Link :: 15 grudnia 2010 :: 8:15

Tęsknię za domem i już zawsze będę.
Stoi daleko i czeka tam na mnie,
W ciszy, zaroślach, nad stawem – zmarzliną,
Pamięta mi wszystkie radości poranne.

Dotrę tam kiedyś, choć moim nie będzie,
Na prawach cudzych, lecz zawsze w pamięci.
Któż mi to zabrał i jakim gwałtem?
Niech stanie się widmem na wieczność przeklętym!

Już nigdy słyszeć nie będzie mi dane,
Stąpania czasu po starym strychu.
Choć zapach wyryty w głowie jak w spiżu,
Brakuje do drzwi żelaznych wytrychów.
Komentuj (0)


Fikcja literacka, czyli rzecz o flircie

Link :: 10 grudnia 2010 :: 17:05

Jestem prawdziwą kobietą, więc serce nie sługa. Robi, co chce.
Od zawsze było tak, że mężczyźni mieszali mi w głowie, a ja uwielbiałam się tym cieszyć – różnie w zależności od zażyłości relacji i wieku. Wieczna niewolnica platonicznego zauroczenia. Nikt nie musi wiedzieć - i tak minie bez śladu. Im jestem starsza, tym rzadziej przychodzi, ale cóż za ciepło rozlewa się po ciele! Nigdy nie czuję się bardziej młodo, niż wtedy, kiedy mogę rozkochiwać się w czyimś uśmiechu.

Kochliwość jest tak słodka i tak radośnie uprzyjemnia życie, nawet starym małżeństwom. Kiedy roi mi się w głowie promyczek, rzucam urok. Bawimy się we flirty, oczka puszczane, jak miło! Jeśli obie strony rozumieją grę, to jest w porządku.
Rzekł cham, że zdrada. Jaka zdrada? Komu zdradził kto i za ile?
Trzeba znać gierki damsko-męskie. One nie muszą być wyrachowane i zimne, a inteligencja emocjonalna obojga grających starcza za zdrowy rozsądek i wszystkie wyjaśnienia.
Nie rozumiesz zasad – odejdź od stołu.

Ach, ileż razy dane mi było umierać przez uczucie z rzuconego uroku! A ile razy w tym czasie obok wygrzewał się ówczesny partner życiowy, to już moja mała tajemnica...
To żadne poważne sprawy i lubię, kiedy współgracz wyłapuje w mig istotę flirtu – hektolitry krwi już na tym oszczędzono.

W Chinach funkcjonuje pojęcie mianzi, czyli twarzy, którą można stracić lub zachować. Chińczycy otoczyli je milionem skomplikowanych obyczajów, ale dopasuję je do mojego wywodu. Chodzi o to, że gdy w Państwie Środka popełnimy jakąś gafę, nikt nie da nam tego odczuć, a nawet będzie starał się to tuszować. Twarz zostaje zachowana.
Nie pozwolę ci stracić twarzy, gdy wyjdzie na jaw, że nie znasz zasad gry. Będę się starać zamaskować to, ale musisz się szybko zreflektować. Jeden mój ruch w tył, a reszta zależy od ciebie.

Jestem kobietą i nie powinnam oglądać żałosnych spektakli – tego savoir-vivre wymaga od mężczyzn. Dlatego nieudolni gracze winni opuszczać z milczeniem kolejkę i uczyć się od tych sprytniejszych. Pamiętać trzeba, że powinniśmy sobie wzajemnie sprawiać przyjemność i nie krzywdzić nikogo.
Powtarzam: niezrozumienie reguł nie ochroni cię przed upadkiem – on będzie wtedy jeszcze bardziej bolesny. Nikt jeszcze nie zbłaźnił się przegraną, gdy wiedział, jak przestawiać pionki.

Na koniec dodam, że najmilsze są milczące gesty i ten uśmiech... Ty znasz ten uśmiech, a ja znam Twój coraz lepiej.
Oboje wiemy, co to dla nas znaczy.
Komentuj (0)


Wyjaławianie pojęć

Link :: 5 grudnia 2010 :: 13:27

Władze Liverpoolu zapowiedziały, że ze względu na poprawność polityczną urzędnicy nie będą używać określenia „otyły” w stosunku do dzieci i zastąpią je zwrotem „o niezdrowej wadze” ze względu na negatywne konotacje towarzyszące słowu „otyły”.

Taką oto wiadomość zanotowano w Wieściach nieparlamentarnych czerwcowego wydania Opcji na prawo. Znak czasów, chciałoby się rzec. Robią nam coś takiego odgórnie urzędnicy, najczęściej unijni, którzy to są bezkonkurencyjni w zmienianiu znaczeń wyrazów znanych nam od wieków. Nie będę się zagłębiać w biologię ślimaka, bo nazwanie go rybą lądową było wypaczeniem bezpośrednim sensu, zmianą na całkiem inny. Przypadek Liverpoolu i tamtejszych dzieci o niezdrowej wadze to wyjałowienie pojęcia – nadanie mu zbliżonego znaczenia, ale o dużo lżejszym, przyjemniejszym wydźwięku.

Po co się to robi?
By, jak w tym brytyjskim mieście, odejść od niemiłych skojarzeń.
W tym przypadku urzędnicy mieli na celu ułatwienie życia dzieciom, które od najmłodszych lat mają problem – nie tylko zdrowotny, ale i społeczny. Chyba każdy z nas miał w klasie grubasa albo, co gorsza, sam nim był. Jakie łatki przylegają do takich osób? Świnia, tłuścioch, parówa i baleron to ledwie szczyt góry lodowej, która dzieli dzieciaki na lepsze i grubsze.
Mamy ulepioną ładną teorię: urzędnicy umówili się, że nie będą mówić brzydko na dzieci, których BMI>30. Wyjęli sobie z ust termin medyczny – włożyli zmyślony i nie określający rzeczywistości. Co to zmienia? Otyły i tak jest otyłym, niezdrowym człowiekiem. Ma otłuszczone serce, kłopoty z krążeniem, poruszaniem się, ale też cierpi psychicznie. Odnosząc się do dzieci: co jest dla nich ważne? Zabawa, w której nie mogą uczestniczyć ze względu na wielką, oponiastą przeszkodę na wysokości talii. A potem, dla nastolatków? Choćby ubrania, po które nie pójdą z koleżankami do najbliższej galerii, bo wstyd.
Taki człowiek, gnębiony czy nie, nawet nie wie, że można żyć inaczej – wygodniej i lepiej. Kiedy pewnego dnia opasły dzieciak dostaje do ręki oręż w postaci urzędniczego wymogu, znajduje dla siebie kolejne usprawiedliwienie. Jestem zdrowy, tylko moja waga jest niezdrowa. Każdy z nas zna ripostę na taką myśl.

Wracając do jałowości pojęć: robią to nie tylko urzędnicy. Naciski tego typu widać również wśród różnych grup społecznych. Np. libertyni: w XVIII-wiecznej Francji perwersi, jakich teraz ze świecą szukać, otwarcie wyuzdani, wyrachowani. Teraz libertynizm mylony jest z liberalizmem obyczajowym, na korzyść drugiego. Ja jestem liberałką, ale nie libertynką, bo ta postawa wymaga określonych zachowań. To nie jest tylko sucha definicja, ponieważ została historycznie, w czasach swojego powstania, okraszona obyczajami praktycznie panującymi.

Przykro mi, że wrażliwość pojęciowa zanika i wachlarz rozumienia się kurczy. Może nie zdajemy sobie z tego sprawy na co dzień, ale język, którym się posługujemy, określa nasz sposób myślenia. Język jest zbiorem logicznych zasad – choćby przypadki: polski ma ich 7, fiński 15, a węgierski 29. Nie wiem, czy dzięki temu Węgrowie mają większe spektrum pojmowania rzeczywistości, ale na pewno różnią się od nas sposobem jej odczytywania. Większość z nas może porównać rozpiętość problemów myśleniowych przy rozważaniu różnic między angielskim Past Continuous a Past Perfect Continuous. Rozważamy je po polsku i to pokazuje nam jakościową rozbieżność. Dla Brytyjczyków to naturalne, niczym otyłość ichniejszych dzieci.

Może właśnie dlatego, że coś nam powszednieje, mamy potrzebę nadawania temu wygładzonych nazw? Kiedyś brodata baba była obwożona z cyrkiem objazdowym – dziś wzruszam ramionami, patrząc na ekspedientkę z mięsnego. Ma problemy hormonalne, nic więcej. Jej to wychodzi na dobre, bo dzięki temu, że nie jest już ekstrawaganckim dziwadłem, może prowadzić normalne życie. Ale czy poprawi to los otyłych dzieciaków, jeśli bez zastanowienia zaakceptujemy ich niezdrową wagę?
Niedobrze jest bezmyślnie przyjmować, że świat jest piękniejszy tylko dlatego, że czynimy go łagodniejszym w odbiorze.

Komentuj (0)



Szablon wykonała Effy, pobrano z szablony.blogowicz.info
Wspierane przez: Blog & dodatki na bloga.